Galeria zdjęć Trasa Wilkocin – Ruchome Wydmy Przemkowskie – Wilkocińskie bunkry – Góra Pasternik – Wilkocin – 8 lipca 2024 roku
- Wilkocin- parkujemy na końcu wsi i idziemy do Przemkowskiego Parku Krajobrazowego
- dobre miejsce na zapowiadający się upał
- krajobraz prawie że nadmorski
- i o dziwo, faktycznie są tu nawet wydmy
- brakuje tylko muszelek i szumu morza
- wydaje się, że wystarczy wejść na wydmę, żeby zobaczyć Bałtyk…
- idziemy kawałek czerwonym szlakiem, później schodzimy z niego w leśną piaszczystą drogę
- docieramy do Ruchomych Wydm Przemkowskich
- wydmy w środku lasu
- białe wydmy
- bajkowy widok
- część obszarów wydmowych powstała w wyniku działalności poligonu wojskowego
- niezwykłe miejsce, niczym fatamorgana
- piaskownica obrzyma
- idziemy lasem wyraźną drogą, jest bardzo sucho
- docieramy do krzyżówki dojazdów pożarowych, wybieramy czerwony szlak przy dojeździe nr 35
- a przy drodze taka dziewanna
- miododajna panna
- jesteśmy na terenie byłego radzieckiego poligonu, wcześniej był to poligon niemiecki
- obiekty są prawie niewidoczne, porastają je drzewa
- dopiero betonowe wejście odkrywa tajemnice porośniętego wzgórza
- tajne obiekty były we władaniu wojsk radzieckich w czasach zimnej wojny
- stanowiły zapasowe stanowiska dowodzenia
- wejście do schronu
- może to komin wentylacyjny
- niestety i tutaj , jak zresztą w każdym takim obiekcie, pełno szkła i śmieci
- wchodzimy do środka
- oświetlamy wnętrze czołówką
- okazuje się,że ściana przed nami to nie koniec bunkra, droga skręca w prawo
- korytarz prowadzi w głąb tego labiryntu
- mijamy kolejne pomieszczenia rozmieszczone do obu stronach korytarza
- nie wiemy jakie było ich przeznaczenie
- na końcu korytarza obszerna wysoka komora
- w świetle czołówki wszystko tu sprawia upiorne wrażenie
- sklepienie
- jest tu znacznie wyżej, więc uczucie klaustrofobii troche się zmniejsza
- wąskie odnogi prowadzą w różnych kierunkach
- cały schron nie wydaje się taki wielki, gdy patrzy się na niego ” z ziemi”, w każdym razie miło jest wyjść z niego na światło dzienne
- wejście do kolejnego podziemia, to chyba czerpnie powietrza
- schody prowadzą stromo w dół
- fragment odsłoniętej ściany
- pozostałości ogrodzenia
- betonowa studzienka
- chodzimy po ” dachach” podziemnych budowli
- wejście do kolejnego schronu
- wilgotno
- korytarz po lewej zakończony jakimś mechanizmem
- trudno się domyślić przeznaczenia …
- na ścianie jeszcze widnieją rosyjskie napisy
- i znowu zejście do jakiegoś pomieszczenia
- w ścianach ślady po wyrwanych kablach
- napis na strzałce wskazuje kierunek
- kierujemy się za strzałką do wyjścia, ale jest zamurowane, więc wracamy tą samą drogą
- rosyjskie napisy na ścianach
- w świetle czołówki żelbetonowy korytarz
- bunkier z cegły
- już powoli zabiera go las
- na ścianie widoczna data 1983
- bunkry są doskonale wkomponowane w otoczenie
- nie byly widoczne z powietrza
- w 1991 roku rozpoczęto akcję wycofywania wojsk radzieckich z terenów Polski
- bazę w Wilkocinie przejęło polskie wojsko, które stacjonowało tutaj do 1998 roku
- od tego czasu budynki ulegają stopniowej degradacji
- a i ludzie zrobili swoje, bo co można było stąd zabrać, to zostało zabrane…
- miejsce było i jest owiane tajemnicą, a tam gdzie tajemnice to i różne teorie
- jedna z nich głosiła,że znajdowało się tutaj centrum dowodzenia flotą podwodną Układu Warszawskiego
- ten budynek przypomina hangar, ponoć mieściły się w nim dwie mobilne stacje radiowe
- na ziemi plastikowe osłony wyrwanych ze ścian przewodów
- osmalone łukowe sklepienie
- wszędzie widoczne dziury po wyrwanych przewodach
- opuszczamy kompleks bunkrów i kierujemy się na Pasternik
- Góra Pasternik to najwyższy punkt Przemkowskiego Parku Krajobrazowego, ma 187,4 m n.p.m.
- z Pasternika podchodzimy lasem do drugiego kompleksu bunkrów
- tutaj wejście do bunkra zawalone blokami żelbetu
- i podobnie jak przy wcześniejszych budowlach wszystko schowane pod ziemią
- z daleka prawie niewidoczne
- mech maskuje budynki, sprawia,że wszystko zlewa się w całość
- do czego służyły..jakie było ich przeznaczenie…
- w każdym obiekcie środkowa część jest wyższa od pozostałych
- wygląda jak betonowy schron
- w środku
- kolejne wejście przypominające czerpnię powietrza, ale zdecydowanie wyższe
- bardzo strome schody
- próba eksploracji
- trzeba uważać na głowę
- może punktowe światło czołówki umożliwi zobaczenie wnętrza
- po prawej stronie wejście do komory
- łukowe sklepienie jak w hangarze
- dalej wejście prowadzące do kolejnych pomieszczeń
- fluorescencyjne znaki nad wejściem
- wyjście na końcu wzniesienia
- betonowy wylot?
- zatarasowane wejście do podziemi
- z ziemi wystają wiązki przewodów
- odkrywamy jeszcze schody, które prowadzą donikąd
- wracamy do samochodu żółtym szlakiem, cała trasa to ponad 10 km
- murowana kapliczka
- w małej niszy data 1947
- dom nr 27 i przylegająca do niego świetlica wiejska


































































































